W ten deszczowy dzień wybraliśmy się pociągiem IC do Warszawy. Zmokliśmy pod Belwederem i nie mogliśmy tam robić zdjęć. Na wystawie w Oranżerii nie mogliśmy zjeść kanapek, czekając na pierwszą grupę, zwiedzającą Belweder. Spokojnie kontemplowaliśmy kopie starożytnych rzeźb z Muzeum Watykańskiego. W Pałacu na Wodzie kręcili film i nie mogliśmy zwiedzać.
Za to widzieliśmy kilka pawi, przechadzających się po parku mimo deszczu.
W Pałacu Myślewickim odbywały się zajęcia dla młodzieży i mogliśmy zobaczyć tylko komnaty na parterze. Zregenerowaliśmy siły w barze, jedząc botwinkę z fasolą i wreszcie była kawa.
Dobrze, że w Muzeum Narodowym nie padało i że udało się nam wrócić pociągiem ESPERANTO do Łodzi.
